poniedziałek, 27 czerwca 2011

dwadzieścia siedem.

"sam mógłbym Ci powiedziec, dobrze umrę lepiej sprzedam"

W gazetach - Jackson, w tv - Jackson, w internecie - Jackson, w lodówce - uff.. na szczęście jedzenie, a nie Jackson...
Napiszę dziś na temat, który jest ostatnio bardzo modny, czyli o królu muzyki pop, który notabene nie żyje. Jakżeby inaczej mógł zostac nazwany królem popu? Ten pedofil? Ten, który "wstydził się" własnego koloru skóry? Ten, z którego wszyscy się śmiali, wszyscy oskarżali o nie wiadomo co. Ile osób go tak naprawdę słuchało? Ile osób uważało go za wybitnego artystę, a nie "kolesia po za wielu operacjach plastycznych, który ma głos jak kastrat"? Sądzę, że niewiele. Wszystko się zmieniło dwa lata temu. Świat obiegła szokująca wiadomośc - Michael Jackson nie żyje. W mgnieniu oka zdanie o nim uległo zmianie. Coś jak po katastrofie smoleńskiej o Kaczyńskim. Ale zostawmy biednego byłego, zasłużonego dla kraju, pochowanego na wawelu byłego prezydenta. Biedny Piłsudski, na jego miejscu o własnych siłach wyszłabym z grobu. Wrócmy do tematu Jacksona. Pojawiło się mnóstwo zdjęc, prawie każdy miał na jakimkolwiek portalu społecznościowym "Michael Jackson, R.I.P [*]". W tamtym roku - to samo. W tym... Myślałam, że to przycichnie. Ale gdzie tam, pokażmy, że jesteśmy Polakami i szanujemy ludzi dopiero po śmierci... Czy ktokolwiek przed jego śmiercią słyszał jego kawałki gdzies? Jeśli tak, to bardzo rzadko. A teraz? Już rzygac można tym wszystkim. Wszystkim nieżyjącym artystom współczuję takich "fanów". Hipokryzja się szerzy...
narzekajmy na żyjących, potem narzekajmy że umarli...
ach, po prostu kocham nasz naród. Jakkolwiek na kogoś narzekamy, jakkolwiek go wyzywamy, umrze - jego sława wzrośnie stokrotnie, i jakoś wszyscy zapomną, że nie był ideałem. Ba, wszyscy zapomną że mówiono o nim źle. Recepta na sławę - najlepiej umrzeć. Tak, żeby obiło się to dużym echem.

"co to za kolega ten w kratke? bo ten co poparzyl sobie reke to twoj facet?"
ten w kratkę to jest sobie Maciek. Przyjaciel, jeśli tak to można określic, bo raz jest lepiej, a raz gorzej. Jak ze wszystkim. Tak, ten który poparzył sobie rękę to Mieszko.

"jak to jest z tymi twoimi wyjazdami do wawy? tak blisko mieszkasz ze tam jezdzisz? co na to twoi rodzice"
zależy czy 250km to blisko, czy daleko. Jeżdżę, bo tam mam chłopaka. Tam się czuję dobrze. Co na to moi rodzice? Nic w sumie. Informuje ich, że jadę, mówię kiedy wrócę i tyle.





zdjęcie - na upartego można spac wszędzie ;P







edit:
żeby nie było - nie obrażam nikogo. Celuję w sezonowych fanów. Takich, którzy przypominają sobie wtedy kiedy "trzeba" - raz do roku, w rocznicę śmierci.

31 komentarze:

Katsuumi pisze...

Michael należał do moich ulubionych artystów na długo przed swoją śmiercią... sezonowcy tak zwani też mnie denerwują. Podobnie jest z klubami piłkarskimi- są ludzie, którzy ich lubią, bo przykładowo odnoszą sukcesy w jednym sezonie.

natuf pisze...

A ja Michaela Jacksona, swojego idola, zaczęłam słuchać dopiero po jego śmierci i już nie mam z tym problemu - ani mnie, ani wiele osób, które dzięki temu rozgłosowi po śmierci Jacksona poznali jego twórczość i przesłanie nie ruszają już teksty typu "lansujecie się po jego śmierci". A tak Twoją notkę odebrałam - jakbyś miała tym tysiącom ludzi za złe, że chcą w jakiś sposób uczcić jego pamięć - co innego mogą zrobić? Nie każdy ma możliwość pojawienia się w Londynie pod domem, w którym mieszkał podczas prób do This is it. Moim zdaniem nikomu nic do tego czy ktoś stawia te wirtualne znicze z uwielbienia, szacunku czy po prostu dla lansu. To indywidualna sprawa. Nikogo się nie należy po tym oceniać, a już tym bardziej masowo, bo jednostkę można tym urazić.

every day ♥ pisze...

Ja mam obojętny stosunek do osoby Jacksona. Taki sam miałam przed jak i teraz po jego śmierci. Ale głos miał dobry tak uważam.

Ilona pisze...

ja też mam obojętny stosunek do osoby Jacksona. Lamy sa kochane ;D

Agathka pisze...

haha dziękuję za komplement i życzenia ;)
a Honey nie jest ładna?

klliisiaa pisze...

Dzięki :-))

a co do notki, to masz absolutną rację. Niestety nasz naród zaczyna kochać każdego po jego śmierci ;/

Aloe pisze...

Nigdy nie zachwycałam się Jacksonem. Ani przed, ani po śmierci. Tak naprawdę jego muzykę poznałam lepiej dopiero po tym jak umarł, ponieważ zrobiło się o nim bardzo głośno i niemal każdy słuchał wtedy Jacksona. Na mnie nie zrobił większego wrażenia. Podpisuję się pod komentarzem Katsuumi, sezonowcy są strasznie wkurzający. Gdyby Barcelona nagle przestała odnosić sukcesy, jej "fani" przerzuciliby się na inny klub. Ale nie zapominajmy, że są jeszcze prawdziwi fani. Pozdrawiam!

alexis pisze...

ciekawy blog !
na pewno będę wpadała :)
u mnie w second handach niestety nie ma takich kurteczek (przynajmniej ja nie znalazłam) :(
pozdrawiam ! :D

Agathka pisze...

ha, no niby tak ;p

karo. pisze...

Jackson - mój idol od zawsze, łączy pokolenia i tak też jest w mojej rodzinie, ale rzeczywiście to irytujące, kiedy wiesz, że ktoś wyzywał Michaela, a po śmierci nagle jest nim zachwycony, cóż, jak napisałaś - Recepta na sławę - najlepiej umrzeć.

halucynowa pisze...

Zgadzam się z tym, że Ci "sezonowi fani" jak to ładnie określiłam to jakaś plaga. Ja powiem tak, gdy żył Michael był dla mnie obojętny, gdy umarł jest tak samo.

K. pisze...

taaak, mnie też to denerwuje. ok, rozumiem, że ktoś zaczął go słuchać po jego śmierci, ale jeśli wcześniej ustawicznie go obrażał, to coś jest nie halo.

a co się wtedy wydarzyło?:)

Tośka. pisze...

Co do MJ - ponoć chorował na bielactwo i stąd wziął się jego 'nowy' kolor skóry, więc w sumie nie miał na to wpływu, choroba nie wybiera. Poza tym pedofilem nie był, bo sąd mu tego nie udowodnił, a wiadomo, że sprawa toczyła się bardzo długo. Ale mniejsza o to. Nie żyje (ponoć), a o zmarłym człowieku nie mówi się źle.

madziiulka pisze...

Ja na przykład może nie uwielbiałam Jacksona ale od czasu do czasu słuchałam jego piosenek:) Aczkolwiek masz racje. wiele złego było gadane przed śmiercią a teraz tylko szczerozłotego pomnika jeszcze nie ma. Lamy są boskie:)

Tośka. pisze...

Część ludzi (nie mówię, że wszyscy) szukają sensacji, głupiej plotki, która może zniszczyć człowieka. Przytoczę tu przykład Eminema - ponoć spalił flagę polską, hmm. Jeżeli tak by się naprawdę stało, youtube pękałby w szwach od tego typu filmików, a cały internet od artykułów/zdjęć.
Ja zazwyczaj staram się o kimś mówić na podstawie faktów i jakoś uzasadniać moje stanowisko, a nie rzucać słowa na wiatr, więc przed czy po śmierci, zazwyczaj opinia jest taka sama. I wracając do Smoleńska, gdzieś widziałam tekst "w samolocie chyba leciały dwie różne osoby, bo poleciał Kaczyński, a powrócił bohater i patriota Polski".

Anonimowy pisze...

kolejne zdjecie gdzie robisz z siebie jakiegos zula czy cokolwiek w tym stylu! co to ma byc w ogole?!?!

ankyl pisze...

kochamy lamy<3 :D

lidzia007 pisze...

Dobrze prawisz. Polska to taki kraj, że jak komuś coś wychodzi to się go nie chwali, a poniża.. No cóż..

Anonimowy pisze...

co sadzisz o honey? bo to taki goracy temat ostatnio

Syśka pisze...

Oj tam, oj tam :D wszystkiego można się nauczyć :P hehe :))

ambitiouslyxcrazy pisze...

Ja Jacksona słuchałam już dawno , dawno , miał świetne piosenki , klipy i przepiękny glos :)
To co robił ze swoim ciałem nie powinno nikogo obchodzić , wstydził się swojej skóry i chciał to zmienić , ale nie zapominajmy ile on zrobił dla dzieci . Zaadoptował dzieciaki dając im wszystko co najlepsze , powstały place zabaw . Nie zapominajmy o tym , jak wiele pomagał .

Norma pisze...

O, nie spodziewałam się, że ktoś z mojego LO również pisze bloga. Jestem zaskoczona. Dziękuje, że wpadłaś do mnie na bloga i zostawiłaś swoje "3 literki". :)
Co do Jacksona, to byli ludzie, którzy słuchali go namiętnie przed jego śmiercią, to pewne. Jednak te rocznice.. Fakt, trzeba pamiętać o zmarłych, tylko co za dużo to nie zdrowo. Nie wszyscy lubią ten rodzaj muzyki, nie wszyscy przepadają za tą osobą, a są zmuszeni do oglądania tego. To coś na styl odciągania od rzeczywistości. Zakładania ludziom na głowę torby i pokazywanie jednego, zamiast roztrząsać tematy ważniejsze - chociażby dla kraju. Nie mówię tu o stacjach telewizyjnych jak Viva, MTV czy inne, że one powinny uczestniczyć w polityce. Chodzi o czas poświęcony chociażby w wieczornych wiadomościach. Mogłabym pisać i pisać na ten temat, ale nie chcę przerazić długością komentarza. Powiem w skrócie - podpisuję się pod Tobą rękami i nogami. :)

Blant pisze...

dziękuje ;)
i dobrze mówisz, że nie każdy na nie zasługuje ;P

dissonanceoflife pisze...

Mi to całe szaleństwo wokół Jacksona nie przeszkadza. Słucham go tak sporadycznie jak i za jego życia. Niektóre nuty są bardzo dobre a niektóre wręcz przeciwnie:)
Dziękuję za bardzo miły komentarz;p

words pisze...

[*] Jackson - zawsze będę go pamiętać.
dziękuje i zapraszam ponownie ;*

galdranorn pisze...

sezonowi fani - jakaś plaga. a jak zapytasz, to co drugi nie zna więcej niż 1-2 kawałków. ech... ważne, że są jeszcze tacy prawdziwi fani, to podnosi na duchu.

...a lamy są boskie <3

Anonimowy pisze...

wedlug Ciebie w ogole jakis niezyjacy muzyk zasluguje na uznanie i takie tam?

nieuporządkowana pisze...

Nie słuchałam Jacksona, nie słucham Jacksona. Jego śmierci też zbytnio nie przeżywałam. No stało się. A nasz polska natura, jaka jest, każdy widzi. Narzekajmy na wszystko. Jakby Jackson raptem stał się znowu czarny, też byśmy narzekali.

K. pisze...

hmm, zaintrygowałaś mnie:)

K. pisze...

nowa, zapraszam i przepraszam, że nie komentuję notki.

Back Queen pisze...

kooocham lamy!<33333333

Prześlij komentarz