czwartek, 21 lipca 2016

tytułu nie ma i nie będzie.
uciekł, tak jak i energia.
jestem w miejscu, gdzie wystarczy zrobić krok za drzwi i już ma się z kim pogadać. W miejscu, gdzie zawsze ktoś pali, pije i zaprasza do rozmowy. W miejscu, gdzie śmiechy i zabawa trwają do świtu.
uwielbiam wschody słońca, ale tutaj nie dają mi szczęścia.
jestem w otoczeniu wielkiej ilości ludzi, a chyba nigdy nie czułam się aż tak samotna...

czwartek, 10 września 2015

i po wakacjach...

jeśli ktoś chcę wiedzieć, jak minęły mi wakacje, jak wyglądała podróż autostopem 7 tysięcy kilometrów - zapraszam na byle dalej

a co u mnie nowego?
praktyki.
"Lubię ciocię za to, że jest miła, wesoła i zawsze ma dla mnie czas"
"Lubię ciocię za to, że na mnie nie krzyczy i nie denerwuje się jak czegoś nie umiem"
"Lubię ciocię za to, że gra ze mną w piłkę i można z nią porozmawiać"
"Lubię ciocię i szkoda, że nie może pojechać z nami na wycieczkę. Jakby pojechała byłoby super"
I to utwierdza mnie w przekonaniu, że jednak dobrze wybralam idąc na psychologię i wybierając dom dziecka na miejsce praktyk.

Bałam się, że nie dam sobie rady, że praca z dziećmi to jest jednak nie to, że nie będę umiała się z nimi dogadać, że mnie to przerośnie... Że, po prostu że...

Warto w siebie wierzyć, nawet jak ludzie mówią, że nic z tego nie będzie.
Nasłuchałam się, że to bez sensu.
Że mi się nie uda.
Że z takim wyglądem nie mam co myśleć o pracy z dziećmi.
Że się do tego nie nadaje.

Mogę teraz pozdrowić środowym palcem tych, którzy nie wierzyli że cokolwiek zrobię.

wtorek, 21 lipca 2015

Rzuć wszystko i jedzmy gdzies!

Tak jak w tytule - rzucilismy pracę, żeby wyjechać. Ponad miesiąc, prawie półtora. Już jutro. Samolotem do Gruzji a potem stopem. 6 tysięcy kilometrów. Jedziemy, bo podróż uszczęśliwia.
Trzymajcie kciuki, druga długa podróż Rudej i Tuby. Jak się nie pozabijamy to wrocimy. Chyba że gdzies spodoba nam się bardziej.
Jedziemy łapać marzenia.

poniedziałek, 16 marca 2015

powiedziałeś, że jestem wyjątkowa, nie jedyna
sens tych słów dotarł do mnie po czasie
a przecież uśmiechałeś się do mnie
długie noce rozmawialiśmy
przenikaliśmy siebie nawzajem...
jeśli zechcesz odejść, idź
wszystko jedno gdzie
łzy nie pociekną po mojej twarzy
krzyk nie wyjdzie z mojego ciała
emocje zostaną na później
na ciemne, samotne noce
łza pojedyncza potoczy się po twarzy
zanim wbrew sobie powiem
jeśli zechcesz odejść, odejdź
wszystko jedno jak
lecz pamiętaj o jednym
może z nią będziesz szczęśliwszy
może ma więcej radości niż ja
może ma uśmiech, którego mi brak
pamiętaj o jednym
cokolwiek powiedziałam
w głębi serca, w przeciwieństwie do Twoich słów
i w przeciwieństwie do niej, kimkolwiek by nie była
ja zawsze chciałam tylko Ciebie



poniedziałek, 23 czerwca 2014

odpowiedz...
jeśli jesteś mężczyzną..
gdzie jest sens?
w kolejnym wypitym piwie?
krzyczę, tak jak tylko potrafię
z nadzieją, że ten krzyk dojdzie do Ciebie
gdzie jest sens?
w kolejnym wylanych łzach?
płaczę
z nadzieją, że ujrzysz
że to co robisz zabija przyszłość
gdzie jest sens?
rysa na szkle
nic nie jest niezniszczalne, wiesz?
źle myślałam
że pokochasz mnie taką, jaką jestem
źle myślałam
że miłość może zmienić wszystko
źle myślałam
że kochasz mnie aż tak
źle myślałam
że możemy być normalni
źle myślałam
że się uda
bo wiesz, mi rzadko się coś udaje
źle myślałam
daj czasem jakiś znak
źle myślałam
ale nie chcę, żeby to wszystko poszło na marne...

niedziela, 20 kwietnia 2014

wiesz, musiałam uciec
musiałam odejść
tak łatwo się kocha gdy jest się obok
przyzwyczaić się też jest łatwo
musiałam, przepraszam
nikt mi nie mówił, że cokolwiek jest na zawsze
gdybym nie odeszła, nie wiedziałabym
nie pamiętałabym tak dobrze Twojego wzroku
znów zepsułam, wiesz?
teraz z daleka przyglądam się jak się uśmiechasz.
słucham Twoich słów zza ściany
powiedz mi, czy warto było?
ja tu jestem, czekam
mimo, że nie jestem Twoja
jestem cała dla Ciebie
wiesz, będę uciekać
strach mnie gania po ulicach
złap mnie za rękę
nie pozwól uciec za daleko...

wtorek, 26 listopada 2013

Słowa, które chcesz usłyszeć
Wszystkie Twoje tajemnice
Twoje sny i myśli chore
Twoją twarz i wszystko Twoje
Twoje grzechy znam jak swoje
Strach i Twoje paranoje
Ból i Twoje łzy
I wszystkie swoje sny

Lęki Twojej duszy
Spokój znam po burzy
Wszystkie modlitwy Twoje
Znam jak modlitwy swoje
Wszystko to co czujesz
Słabości Twe szanuje
Ty jesteś moim chlebem
Ja jestem tu dla Ciebie.


Jesteśmy dla siebie. Jesteś pasującym elementem mojej układanki.
Wpasowujesz się w ten cały chaos który mnie otacza, który panuje w moim życiu.
Doganiasz mnie, gdy idę zbyt szybko, po czym biegniemy razem.
Pijesz w tym samym tempie co ja.

Krzyczę więcej od Ciebie.
Często wracam z siniakami i obitą twarzą. Nie potrafię patrzeć biernie na niektóre rzeczy.
Tak, większość tych siniaków jest przez Ciebie. Łzy też są przez Ciebie.

Ale teraz wiem, że potrafię. Wiem, że mogę.

Dobrze jest mieć własną, chodzącą motywację.




z rzeczy bardziej przyziemnych - trzymamy się siebie kurczowo, byleby nie wrócić do naszych wyniszczających nałogów. Nie, już więcej nie będę nic łykać i pić spirytusu. On już nie będzie brał. A przynajmniej dopóki jesteśmy razem.
Mam pracę. On ma pracę. Mamy siebie.
Nie wymagam za wiele od życia, wystarczy mi to co mam.
Nie chcę popaść w błędne koło biegania za coraz to nowymi pragnieniami, które tak naprawdę nie cieszą.