poniedziałek, 5 września 2011

czterdzieści dwa.

"Nawet gdyby przyszło mi umrzeć jutro, nic mnie to nie obchodzi. Spróbowałem wszystkiego."

5 września 1946 rok.
wtedy urodził się najwspanialszy według mnie artysta. Freddie Mercury.
Tyle już lat minęło już.
chciałabym miec wehikuł czasu, wtedy pojawiłabym się na koncercie Queen. Tyle tylko bym chciała.
dlaczego wielcy artyści odchodzą, a zostają nam tacy, o których nie słyszałam? Dlaczego media lansują transseksualistów, nie mających nic do zaoferowania, albo jednosezonowe gwiazdki znane z tego, że są znane?
chciałabym kiedyś włączyc TV i usłyszec to, co powinno tam leciec.

11 komentarze:

Anonimowy pisze...

mamy duzo fajnych zespoluw, a ty o takich starociach piszesz

oonu pisze...

Nie o starociach, tylko o prawdziwej muzyce i sztuce. :)
A 'fajne' zespoły, grające obecnie koncerty, są w większości znane tylko w malutkich grupkach, bez większych szans na wybicie. A szkoda.. ;)

Anonimowy pisze...

jestes homofobem albo rasista? albo nietolerancyjna?

oonu pisze...

Tak!Tak!Tak! :D juupi! :D
Rozumiem, że widzimy się pod sceną? Też się wybierasz, tak? :))

oonu pisze...

Oczywiście, że można :D Jak najbardziej :))

LaFne pisze...

Ja niestety pana nie znałam , chociaż kojaże go.
zapraszam do mnie.

Miss D. pisze...

klasyk, choć tak naprawdę w tym momencie nie jestem w stanie przytoczyć żadnego utworu.. ;.o

Anonimowy pisze...

kiedys dodalas jakis rysunek swoj, dodaj jeszcze jakies

ankyl pisze...

centrum kopernika i starówka :P

Ennear pisze...

Odnośnie tych zespołów, które lansują media - tak było i jest. Ciągle pojawiają się zespoły jednego sezonu, jednej piosenki czy płyty. I gdy dziś widzę nastolatków zachwycających się jakimś wykonawcą o którym nawet nie słyszałem, myślę sobie "Kto będzie pamiętał tę tak zwaną "gwiazdę" za 10 czy 20 lat?" Może nie nikt, ale myślę, że nieliczni. Współcześnie chyba już mało kto dorobi się tego określenia. A Queen będzie pamiętany zawsze, podobnie jak Beatlesi, Stonesi czy schodzący ze sceny Scorpions, za którymi osobiście będę szczególnie mocno tęsknił.

Anonimowy pisze...

Ruda, za wiele, wiele lat spotakamy się z nim na scenie gdzieś w Niebie.
Marcin.

Prześlij komentarz